
Od wielu lat jestem zagorzałym fanem praktycznie nieznanego u nas norweskiego multi-instrumentalisty i nieco ekscentrycznego producenta Gisle Martens Meyera. Dość powiedzieć, że nieprzerwanie od 6 lat jeden z jego kawałków to dzwonek mojej komóry
Jego główny projekt wydawniczy nosi nazwę Ugress a pod jego szyldem Gisle wydaje klimatyczną, bardzo melodyjną i porywającą muzykę, którą sam określa mianem „Sci-fi Cinematic Orchestra”. Większość kawałków to gotowe podkłady filmowe o przepięknych teksturach dźwiękowych, kosmiczne historie po wirtuozersku odgrywane na potężnych klawiszach. Dzisiaj prezentuję jednak nieco inne oblicze Meyera, czyli jego chiptune’owy side project – Ninja 9000 i wydaną niedawno EP-kę ‘Bit Awake’. Artysta przy użyciu kultowego Commodore 64 wyczarowuje muzykę, przy której niejeden robot popuściłby sporo oleju wirując na magnetycznym parkiecie. Od czasów starożytnych, gdy namiętnie słuchałem Slayera, Anthraxu czy Mayhem, mam wielką słabość do zmutowanych gitarowych riffów w muzyce elektronicznej. Pierwszy tjun, ‘Sarcophagus’ jest tego idealnym, miażdżącym przykładem! BANGER! ‘Pixel Canopy’ i ‘Vaporform’ to już bardziej typowe „Ugressowe”, skoczne melodyjki. Takie nawet nieco przaśne i oldschoolowe, ale jak zwykle z totalnym wykopem. Low-key ‘Raster Curtains’ z kolei brzmi jak muzyka do polskiego filmu z końca lat 80-tych
Polecam odsłuch i koniecznie sprawdźcie wcześniejsze produkcje Norwega!